Córka pijaka upokarzana w szkole znalazła pracę, by zarobić na bal maturalny
Ostatni rok w szkole był dla Niny koszmarem. Koledzy drwili z jej znoszonych ubrań, a ojciec, pogrążony w alkoholu, nie był dla niej wsparciem. Najbardziej bolały słowa o balu: „Novikova, w czym pójdziesz? W sukience ze śmietnika?”
Nie zamierzała się poddać. Znalazła nocną pracę jako sanitariuszka i oszczędzała każdy grosz. Chciała udowodnić, że jest warta więcej, niż wszyscy myślą.
Tymczasem jej ojciec niespodziewanie się otrząsnął. Poszedł do dawnej pracy i dał jej pierwsze od lat zarobione pieniądze: „Na twój bal, Nino”.
W dzień imprezy pojawiła się w pięknej sukience, a cała szkoła wstrzymała oddech. Nawet „królowa klasy” patrzyła na nią z zazdrością.
Ale to nie był koniec niespodzianek. Nina przyjechała na bal w towarzystwie młodego biznesmena, którego poznała w szpitalu. Gdy później wsunął jej na głowę koronę królowej balu, wyszeptał:
— A to dopiero początek. Wiesz, że zasługujesz na wszystko, co najlepsze?
Trzy lata później, wybierając suknię ślubną, spotkała dawną szkolną dręczycielkę, teraz pracującą w butiku.
— Macie może sukienki ze śmietnika? — zapytała z uśmiechem.
Tym razem to Nina była na szczycie.